STREFA TATY

Nasz wspólny czas – Tata i Ja

Przełom maja i czerwca to czas wyjątkowy. Jest to czas kiedy swoje święto obchodzą mamy i dzieci, gdyż właśnie wtedy mamy Dzień Matki i Dzień Dziecka. Nie wszyscy jednak pamiętają, że 23 czerwca przypada święto wszystkich tatusiów – czyli Dzień Ojca. My oczywiście o tym pamiętamy i z tej okazji na ręce wszystkich tatusiów składamy życzenia przede wszystkim wytrwałości w pełnieniu tak ważnej roli życiowej jaką jest ojcostwo, jak również radości z dzieci i tego, by za kilka lat wasze maluchy nadal pamiętały, kiedy przypada ten szczególny czas.


W przeszłości nasi ojcowie ograniczali swoje obowiązki wychowawczo – rodzicielskie do wspólnego obiadu i spaceru w niedzielne popołudnie, a na widok brudnej pieluszki paraliżował ich strach i myśl co teraz. Na szczęście taki model ojcostwa odchodzi w zapomnienie. Czasy się zmieniają, a co za tym idzie również rola rodziców.

Dzisiejszy tata to coraz częściej aktywny towarzysz zabaw, ale również opiekun i przyjaciel dla dzieci. A dla mamy prawdziwy partner życiowy, który wspiera i pomaga w każdej nawet najdrobniejszej sprawie. Zatem jest to nieodzowny fakt, iż Tatusiowie zasługują na swoje własne święto!

W tym szczególnym dniu zachęcamy wszystkich, aby wspólnie spędzili ten czas. Dzieci zapewne przygotują piękne laurki i drobne upominki dla swoich tatusiów, a oni odwzajemnią to miło spędzonym wspólnym czasem.

Rola taty powoli się zmienia, a zmiany te podążają na pewno w dobrym kierunku – nie zapominajmy więc o tych , którzy są dla nas najważniejsi!

Fotelik samochodowy dla dziecka to sprawa bezdyskusyjna. Nie tylko dlatego, że obowiązek jego zamontowania nakładają na nas przepisy o ruchu drogowym, ale w głównej mierze chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci. To właśnie kwestia bezpieczeństwa, jakie fotelik ma zapewnić naszym pociechom w czasie jazdy samochodem, powinna być głównym kryterium wyboru fotelika. W razie, gdy zdarzy się już wypadek dziecko będzie znacznie bezpieczniejsze, jeśli będzie dobrze zapięte, w odpowiednim do swojej wagi, prawidłowo zamocowanym foteliku.

Fotelik samochodowy musi być zgodny z europejskimi normami  bezpieczeństwa,  dostosowany do wagi i postury małego podróżnika.

Producenci fotelików zazwyczaj dzielą je według czterech grup wagowych:

   Grupa 0 od narodzin do 10 kg
   Grupa 1 od   9 do 18 kg
   Grupa 2 od 15 do 25 kg
   Grupa 3 od 22 do 36 kg

Coraz częściej producenci stosują udogodnienia, które pozwalają na przebudowę fotelika w taki sposób aby służył dłużej. Jest todobre  rozwiązanie ze względów ekonomicznych, jednak foteliki o węższym zakresie wagowym ( czyli te bez możliwości przebudowy) są bardziej dopasowane do budowy ciała dziecka na danym etapie rozwoju, a więc są bezpieczniejsze i wygodniejsze w urzytkowaniu.
 
1. Zanim jednak kupisz fotelik koniecznie przymierz go zarówno w samochodzie, jak również posadź w nim dziecko.  Stabilne mocowanie fotelika jest jednym z najważniejszych czynników, które wpływają na bezpieczeństwo Twojego dziecka w trakcie jazdy samochodem.
2. Kilka krotnie zapnij swoje dziecko w foteliku. Sprawdź jak działa regulacja długości pasów oraz czy da się zmienić wysokość zamocowania pasów jak dziecko nieco urośnie.
3. Sprawdź czy na foteliku jest nalepka, na której jest symbol potwierdzający, że fotelik spełnia wymogi normy bezpieczeństwa ECE 44/04, a także czy posiada określoną dopuszczalną wagę dziecka oraz instrukcję obsługi w języku polskim.
4. Zobacz czy pokrycie fotelika jest przyjemne w dotyku z materiału, który nie odparzy delikatnej skóry dziecka. Zwróć także uwagę czy da się je zdjąć, gdy będzie wymagało wyprania.

Grupa 0 (0-10kg)

Dla dziecka od pierwszych dni życia, do chwili gdy osiągnie ono wagę 10 kg (czyli do ok. 8 miesiąca życia) przeznaczone są foteliki przenośne - miontowane tyłem do kierunku jazdy. Powstały one z myślą o potrzebach, budowie ciała i rytmie dnia niemowlęcia, zapewniając rodzicom wygodę przemieszczania się z dzieckiem.
Niemowlę podróżuje w nim tyłem do kierunku jazdy w pozycji półleżącej, która zapewnia większe bezpieczeństwo podczas zderzeń czołowych. W razie wypadku, bądź też gwałtownego hamowania  delikatna szyja dziecka pozostaje ochroniona, a całą siłę uderzenia biorą na siebie plecy. Taka pozycja pozwala również wygodnie zasnąć maleństwu w czasie podróży.
Często foteliki grupy 0 wyposażone są w dodatkową miękką wkładkę redukcyjną, oraz ochraniacze na pasy fotelika, aby dziecko było jeszcze bardziej otulone w trakcie podróży. Zapewniają one dziecku większą wygodę i bezpieczeństwo. Pasy fotelika powinno się dać łatwo regulować, aby można było dobrze i szybko dopasować je do wielkości ciała dziecka.
Kupując fotelik - nosidełko warto zwrócić również uwagę na jego wagę. Przez pierwsze tygodnie będzie w nim noszony 3 - 4 kilogramowy maluch, ale z miesiąca na miesiąc jego waga będzie rosła, a podczas noszenia każdorazowo sumowała z wagą fotelika. Foteliki - nosidełka montowane są 3 - punktowymi samochodowymi pasami bezpieczeństwa lub wpinane do bazy ISOFIX.

Grupa 1 (9-18kg)

Przeznaczone dla starszych niemowląt i małych dzieci (9 - 18 kg). Fotelik tej grupy montowany jest przodem lub tyłem do kierunku jazdy przy pomocy samochodowych pasów lub wpinany do przystosowanej do niego bazy. Wyposażony jest najczęściej we własne pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, które zapewniają maksymalne trzymanie ciała dziecka na boki. Ponieważ przeznaczony jest dla dziecka, które zwykle w czasie dłuższych podróży zasypia, ważne jest to, by regulacja ustawienia fotelika nie była zbyt skomplikowana i by mały pasażer mógł w razie potrzeby podróżować w wygodnej dla siebie pozycji zbliżonej do półleżącej.

Grupa 2 (15-25kg)

Foteliki należące do drugiej grupy mogą posłużyć wiele lat dzięki możliwości regulacji i możliwości demontażu oparcia. Dla malucha nadają się tylko te foteliki, które mają własne szelki lub specjalną osłonę tułowia umożliwiającą bezpieczne zapięcie małego pasażera pasami samochodowymi. Większość fotelików tego rodzaju ma tylko niewielki zakres regulacji oparcia i ustawienia w pozycji do snu. Kiedy zagłówek takiego fotelika znajduje się już w najwyższym możliwym położeniu i zauważamy, że linia ramion dziecka przebiega na wysokości zbliżonej do znajdującej się w zagłówku szczeliny lub uchwytu prowadzącego pas bezpieczeństwa, to znaczy, że nadszedł czas na zmianę (dokładne wytyczne należy sprawdzić w instrukcji zakupionego fotelika). Dziecko jest już dostatecznie wysokie, by korzystać z samego siedziska i należy wówczas zdemontować oparcie.

Grupa 3 (22-36kg)

Dla dzieci o wadze od 22 do 36 kg używa się fotelików samochodowych nazywanych siedzeniami podwyższającymi. Poprawiają one przebieg samochodowego pasa bezpieczeństwa dzięki odpowiednio wyprofilowanym uchwytom w siedzisku fotelika sprawiając, że jego część biodrowa leży płasko na udach dziecka, a część barkowa przebiega przez środek klatki piersiowej (mostek) oraz przez środek barku. Dziecko siedząc na podwyższeniu może spokojnie obserwować to, co dzieje się za oknem ze swobodnie zgiętymi nogami, a jego łydki nie są uciskane przez krawędź siedzenia samochodowego.

Mogłoby się wydawać, że wychowywanie chłopca jest łatwiejsze, niż dziewczynki. Na początku rzeczywiście z dziewczynkami bywa trudno, przyznaję. Niedoświadczonemu tacie czasem trudno jest odczytać sygnały wysyłane przez maleństwo.  Chociaż w pierwszych miesiącach bez względu na to, czy jest  to chłopiec czy dziewczynka  –  najlepiej czuje się z mamą, której najłatwiej jest je zabawić, uspokoić, utulić.



Niejednokrotnie czułem się bezradny, próbując ukoić płacz córeczek, a przy piersi żony dziewczynki uspokajały się natychmiast. Jednak już po kilku miesiącach wzajemnego oswajania się zaczniesz odpowiednio reagować na sygnały wysyłane przez dziecko. Nauczysz się rozpoznawać jego zainteresowanie otoczeniem i emocje: niepokój, niezadowolenie, radość.  Metodą prób i błędów zaczniesz rozpoznawać to, co sprawia mu przyjemność i przekonasz się, że Ty również, zajmując się dzieckiem właśnie dziewczynką, możesz się całkiem dobrze bawić.

Spędzajcie razem dużo czasu - na przykład śpiewając
Jeśli tylko możesz się przed samym sobą przyznać, że na ucho nie nadepnął Ci słoń, śpiewaj córce. Piosenki powinny mieć prostą, wpadającą w ucho melodię i nieskomplikowane słowa. Z czasem dziecko pokaże Ci,  które z nich podobają mu się najbardziej. Możesz nauczyć się piosenek dla dzieci zarówno tych nowych, jak równiez przypomnieć sobie te z własnego dzieciństwa. Wiele z nich to naprawdę ciekawe kompozycje. Oczywiście, można też włączyć płytę, ale śpiewanie samemu ma większe znaczenie, ponieważ dziecko widzi, że jesteś zaangażowany w to co robisz. Ja próbowałem nauczyć starszą córeczkę kilku piosenek Kabaretu Starszych Panów („Oj, ząb, zupa, ząb, zupa, ząb...”), ale na razie bez efektu. Być może to jeszcze nie pora na taki repertuar? Za to już początek „Statku do Młocin” wychodzi całkiem, całkiem... Piosenka spodobała się córeczce tak bardzo, że ten statek potem dla mnie -  narysowała.

Jeśli jesteście razem poddaj sie emocjom i szalej do woli
Niemal od samego początku można uprawiać z dziewczynkami niektóre „dyscypliny sportowe”. Moja młodsza córka Basia ma zaledwie osiem miesięcy, a już wspólnie trenujemy:
-bieg z wózkiem gondolowym przez las. Pewnie przydałby się tu wózek o bezszprychowych kołach, żeby nie wplątywały się w nie gałęzie. Wystarczy puścić się na przełaj, wydając przy tym odgłosy jak czterokołowiec. Trzęsie mocno, wózek podskakuje, jest świetnie. Od razu widać radość na twarzy córeczki.
Ulubioną zabawą Basi jest bieganie za starszą siostrą, uciekającej na rowerku. Póki co, muszę trzymać malutką na rękach, ale nie umniejsza to świetnej zabawy. Obie dziewczyny aż piszczą z emocji.
Zagrajcie w piłkę nożną. Pamiętaj jednak aby jej waga była tak dobrana, żeby kopnięta piłka nie toczyła się daleko. Trzymam Basię tak, by siedziała mi na jednej ręce, a drugą obejmuję ją pod pachami. Świetnie sobie radzi!
Moja córeczka uwielbia zabawę  w „a kuku”. Z chwilą, gdy Twoje dziecko zacznie patrzeć w miejsce, gdzie powinieneś się pojawić, będzie to prawdopodobnie pierwszy zaobserwowany przez Ciebie przejaw logicznego myślenia. To ogromny powód do dumy!

Gdy przez większość dnia dzieckiem zajmuje się mama: ona tuli, karmi, uspokaja, gdy dziecko płacze, gdy zbliża się wieczór to na pewno jest już wyczerpana. Dlatego też do wieczornej akcji usypiania malca powinien włączyć się tata dziecka. Najważniejszy jest spokój, gdyż uda się uśpić dziecko tylko wtedy, gdy będziecie opanowani i spokojni. W zasypianiu nie pomoże zdenerwowanie.

Kolka - jest słowem, którego boją się wszyscy, którzy zostali rodzicami. Ból brzucha wywołany przez kolkę nie pozwala dziecku zasnąć. Noworodek płacze, co dodatkowo go wyczerpuje. A my denerwujemy się, gdyż nie potrafimy zaradzić temu cierpieniu. Od rozpoczęcia usypiania do uśnięcia mijają nierzadko długie, wyczerpujące obie strony  godziny.

Mama, która próbuje uśpić dziecko w końcu sama zaczyna płakać razem z nim. Ale pamiętajcie - tak wcale nie musi być. Specjaliści twierdzą bowiem, iż to właśnie tatusiowie często lepiej tulą dzieci do snu niż mamy. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, matki są już zmęczone karmieniem i najchętniej same by zasnęły, więc gdy spędzają kolejne godziny przy usypoaniu malca denerwują się, a to czuje dziecko, które reaguje również zdenerwowaniem, które nie pozwala mu zasnąć. Po drugie to zazwyczaj ojcowie są spokojniejsi i silniejsi, więc nie męczą się tak szybko, gdy dziecko trzeba nosić czasem nawet przez wiele godzin. Dlatego nie ma się co wykręcać, tylko wziąć sprawy, czyli dziecko, w swoje silne, męskie ramiona.

Jak usypiać? Posłuchajcie rad ojców, którzy przez wiele nocy, w pocie czoła, wypracowywali własne metody usypiania, o których mogą już powiedzieć: że „Są sprawdzone”.

Usypianie noworodka na klatce piersiowej:
– Kolki Antka zaczynały się zawsze o tej samej porze – opowiada Maciej, tata sześcioletniego Antka i trzyletniej Zuzi – działo się to zawsze o godz. 19.30, gdy chcieliśmy obejrzeć wiadomości. Najpierw próbowałem nosić synka w pozycji pionowej. A czym głośniej płakał, tym bardziej nim potrząsałem, ale to nie przynosiło efektu. Potem przeczytałem w czasopiśmie dla rodziców, że to niezdrowe i nieskuteczne, bo przyzwyczaja dziecko do nienaturalnych, gwałtownych wstrząsów, od których trudno je potem odzwyczaić. Próbowałem więc śpiewać, ale Antek błyskawicznie manifestował swoje niezadowolenie. Wreszcie nosiłem go na rękach brzuchem do dołu, co wydawało się najskuteczniejsze, gdyż synek mniej płakał. Któregoś wieczoru, zmęczony i coraz bardziej zdenerwowany, położyłem się na kanapie, w samych spodniach, bo to był upalny wieczór. Antka położyłem sobie na klatce piersiowej. Zamilkł natychmiast. Powtórzyłem to kolejnego dnia i następnego, a jemu nie przestawało się to podobać. Później mogłem przy tym oglądać telewizję, słuchać muzyki, czyli relaksować sie razem z moim synkiem.
Metodę próbowałem powtórzyć, gdy urodziła się Zuzia. Byłem przekonany, że zadziała. Okazało się jednak, że córeczce to nie odpowiadało, prężyła się i płakała. Jej potrzebne było klasyczne lulanie, nosiłem ją, trzymając w kołysce z rąk. Zasypiała w mgnieniu oka. Niestety potem okazało się, że bez bujania na rękach nie potrafi zasnąć.

Usypianie noworodka podczas jazdy samochodem:
Kolega powiedział mi, że jego synek najlepiej zasypiał w samochodzie – mówi Roman, tata czteroletniego Krzysia. – Wypróbowałem tę metodę i od razu zdała egzamin. Jednak wpadłem w pułapkę. Mój Krzyś nie chciał już później usypiać w jakikolwiek inny sposób. Czułem, że to głupie, a gdy przyszły chłodniejsze dni, także niezdrowe, żeby kąpać go, ubierać i jechać w nieznane. Synek protestował, że nie zasypia w samochodzie, jednak musiałem go od tego odzwyczaić. Próbowałem nosić go na ramieniu, później na rękach, brzuchem w dół, ale nie przypadło mu to do gustu. W końcu wpadłem na pomysł, że będę go usypiał w pozycji, w jakiej zasypiał w aucie. Brałem go pod pupę, plecami i główką opierałem o swój brzuch i klatkę piersiową i tak go nosiłem. Skutek - zadziałało !

Spanie z noworodkiem w jednym łóżku:
– Z Jasiem nie miałem problemów, zasypiał mi na rękach – opowiada Mirosław, tata czteroletniego Jasia i dwuletniej Julii. – Jego kolki nie były zbyt dokuczliwe, więc nie prężył się i nie płakał zbyt długo. Najpierw nosiłem go na ramieniu, żeby mu się odbiło po jedzeniu, a potem – tak jak zalecają lekarze – na rękach, podpierając głowę, plecy, a drugą ręką pupę i nogi. Kiedy Jaś był rozbawiony, noszenie trwało wiele godzin, a gdy zmęczony, zasypiał prawie od razu. Kłopoty jednak pojawiły się dopiero, gdy na świat przyszła Julia. Szybko okazało się, że córeczka w ogóle nie lubi noszenia na rękach. Mimo to, gdy kładłem ją do jej łóżeczka, nie chciała zasnąć. Zmęczony, brałem ją do naszego łóżka. Wreszcie zasypiała, a ja obok niej. Niestety, potem okazało się, że to nie był najlepszy pomysł. Julia tak się do tego przyzwyczaiła, że przez wiele miesięcy zasypiała tylko w naszym łóżku. Wiem, że gdybym na początku miał więcej cierpliwości i pobył z nią troszkę dłużej, gdy kładłem ją do jej łóżeczka, to po kilku dniach by się przyzwyczaiła i nie byłoby problemu. A tak jeden problem rodził kolejny.

Masowanie noworodka przy muzyce:
– Początek kolek w życiu Stasia był bardzo trudny. Synek miał okropne bóle brzucha – wspomina Jerzy, tata czterolatka. – Nie pomagały żadne sposoby noszenia go. Koszmar złagodziły krople i masowanie brzuszka. Kiedy po dwóch tygodniach objawy były już łagodniejsze, zacząłem usypiać synka przy muzyce. Nosiłem go na rękach, delikatnie kołysząc, a w tle puszczałem spokojną muzykę. Staś „słuchał” tej samej melodii, kiedy jeszcze był w łonie mamy, więc jestem przekonany, że przypominała mu ona najbezpieczniejszy czas życia, gdy był w brzuszku.

Tekst: Marcin Kowalski, tata Jasia i Magdy. Synka usypiał, bujając go w wózku. Córcia zasypiała przytulona do piersi mamy.

Tatusiowie - nie pozwól sobie wmówić, że opieka nad małym dzieckiem to domena kobiety. Każdy tata może wykąpać swojego malca, zmienić mu pieluszkę, utulić do snu. I zrobi to najlepiej na świecie!

Czy wiesz, że jako ojciec masz ogromny wpływ na to, jak twoje dziecko będzie w przyszłości rozwijać się intelektualnie i ruchowo? Nie musisz czekać, aż dziecko zacznie mówić czy chodzić. Wystarczy, że będziesz pielęgnować swojego maluszka sam, lub z pomocą żony i to już od chwili jego narodzin.

Pewnie ucieszy fakt, że niemowlęta, którymi w pierwszych miesiącach opiekował się tata, są rzekomo bardziej... towarzyskie. Tak przynajmniej twierdzą psychologowie. Dlatego też kąp swojego smyka, przewijaj, wychodź z nim na spacery, baw się – w ten sposób szybciej nawiążesz z nim więź i odnajdziecie wspólny język. Nie bój się wziąć maluszka na ręce. Pamiętaj tylko, by delikatnie podtrzymać jego główkę. Gdy przytulisz dziecko, poczujesz przypływ uczuć, którego nie sposób opisać.  A może weźmiesz urlop, gdy urodzi się dzidziuś? Nawet nie wiesz, jak teraz młodej mamie potrzebna jest twoja pomoc, ogromne wsparcie psychiczne  i chwila odpoczynku.

Czynności w których sprawdzisz się najlepiej:

Więcej artykułów…

Strona 1 z 2

pierwsza
poprzednia
1
Wstecz Nastepny

Nasz wspólny czas – Tata i Ja

Nasz wspólny czas – Tata i Ja

Nasz wspólny czas – Tata i Ja Przełom maja i czerwca to czas wyjątkowy. Jest to czas kiedy swoje święto obchodzą mamy i dzieci, gdyż właśnie wtedy mamy Dzień Matki i...

STREFA TATY

Jak wybrać fotelik?

Jak wybrać fotelik?

Fotelik samochodowy dla dziecka to sprawa bezdyskusyjna. Nie tylko dlatego, że obowiązek jego zamontowania nakładają na nas przepisy o ruchu drogowym, ale w głównej mierze chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci....

STREFA TATY

Jak dobrze mieć córkę

Jak dobrze mieć córkę

Mogłoby się wydawać, że wychowywanie chłopca jest łatwiejsze, niż dziewczynki. Na początku rzeczywiście z dziewczynkami bywa trudno, przyznaję. Niedoświadczonemu tacie czasem trudno jest odczytać sygnały wysyłane przez maleństwo.  Chociaż w...

STREFA TATY

Wstecz Nastepny

12 pomysłów na dobry humor

12 pomysłów na dobry humor

Czujesz się wykończona, senna? Masz zmęczoną, poszarzałą cerę i beznadziejną fryzurę? Byle co wyprowadza Cię z równowagi? Podpowiemy Ci, jak najszybciej wrócić do formy. Wiecznie jesteś zmęczona, nie potrafisz się...

CIEKAWOSTKI

Czego uczą nas dzieci

Czego uczą nas dzieci

Pokazujemy maluchom, jak jeść łyżeczką, mówimy, że nie wolno bić kolegów łopatką. A czego one nas uczą? Oto, co usłyszeliśmy od zaprzyjaźnionych mam. Spania jednym okiem Zawsze spałam jak kamień i...

CIEKAWOSTKI

Karm piersią na zdrowie

Karm piersią na zdrowie

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, dlaczego lakarze kładą tak wielki nacisk na zachęcanie mam do karmienia naturalnego?  Przede wszystkim należy wiedzieć, iż  karmienie piersią to inwestycja w zdrowie ale nie tylko...

CIEKAWOSTKI